Zimna krew i fizyka gazów: 61. rocznica pierwszego spaceru w kosmosie
Problem, którego nie przewidzieli inżynierowie
Skafander, który nosił Leonow, nazywał się Bierkut i był zmodyfikowaną wersją skafandra używanego w misjach programu Wostok. Miał masę około 20 kg i zapewniał kosmonaucie tlen, łączność, ochronę termiczną i przed promieniowaniem. Skafander był połączony z kapsułą przewodem, który miał długość 5 m i służył do dostarczania tlenu oraz prądu. W warunkach próżni skafander Leonowa „spuchł” pod wpływem różnicy ciśnień niczym nadmuchany balon. Gdy nadszedł czas powrotu, kosmonauta odkrył przerażającą prawdę: nie mieścił się w śluzie statku Woschod 2. Jego dłonie wysunęły się z rękawic, a skafander stał się tak sztywny, że uniemożliwiał niemal każdy ruch.
Improwizacja techniczna na wagę złota
Leonow nie wpadł w panikę. Wiedząc, jak zachowują się gazy pod wpływem zmiany ciśnienia, podjął skrajnie ryzykowną decyzję: zaczął ręcznie upuszczać tlen ze skafandra. Licząc na zmniejszenie objętości skafandra i szansę na powrót do statku podjął ryzyko niedotlenienia i choroby dekompresyjnej.
Udało mu się w końcu wcisnąć do komory, ale musiał to zrobić głową do przodu, a nie nogami, jak było zaplanowane. To spowodowało, że musiał wykonać trudny obrót wewnątrz ciasnej komory, zanim mógł otworzyć drugą klapę i wrócić do kapsuły. Leonow przyznał później, że spocił się tak bardzo, że pot chlupał wewnątrz jego skafandra. Leonow wrócił na pokład skrajnie wyczerpany, ale żywy.
To nie był jednak koniec problemów. Dwaj członkowie załogi mieli następnie trudności z prawidłowym uszczelnieniem włazu z powodu odkształcenia termicznego spowodowanego długotrwałymi problemami Leonowa z powrotem na statek. Na statku kosmicznym było tak ciasno, że dwaj kosmonauci, obaj ubrani w skafandry, nie mogli wrócić na swoje miejsca. Wszystko to sprawiło, że Woschod 2 miał 46 sekund opóźnienia w stosunku do planowanej operacji powrotu.
To sprawiło, że kosmonauci weszli w atmosferę Ziemi później niż planowali, a statek kosmiczny wylądował 386 km od planowanej strefy lądowania, w lasach w Kraju Permskim, na zachodnich stokach Uralu. Kosmonauci musieli spędzić noc w szałasie, którzy sami zbudowali.
Dla nas, ta historia to lekcja, że technologia bywa zawodna, ale wiedza z zakresu fizyki i umiejętność improwizacji technicznej są bezcenne.
Czy Ty zachowałbyś taką zimną krew, mając do dyspozycji tylko zawór i własną wiedzę?




